Wybierz coś...

Zobacz też

Ostatno dodane

Ciekawe

Poziom wody

Milana Poziom wody w most żelazny, a konia w kruka. Gdy pogoń dotarła do mostu, stanęła nagle jak wryta, bo dalej tropu nie było, a za mostem trzy drogi, na trzy się strony krzyżują. Co tu począć? Trudna rada, trzeba z niczym powrócić. Czernuch wołał już z daleka do powracających: - Półgłówki! Oszukano was, ten most i owa rzeka to byli oni sami. Dalej za nimi na nowo albo was ukamienować każę! W tej samej chwili szepnęła piękna Welena Milanowi: - Słyszę tętent końskich kopyt! Milan zeskoczył z konia, przyłożył ucho do ziemi i rzekł: - Gonią nas i są już tuż za nami! Bez zwłoki więc zamieniła Welena siebie, Milana i konia w gęstą i ponurą knieję, z tysiącem krętych ścieżek.

Na drugi rok bydło im padło od zarazy. W następnych latach dotknęły ich nieurodzaje i powodzie. Wreszcie po kilkunastu latach mozolnej pracy i ciągłych klęsk, przyszli do zupełnej nędzy, że prawie żebrać byli przymuszeni. Ale pocieszali się tym, że przecież na starość powinno im iść lepiej niż dotąd. I postanowili pójść w świat, że może w innym miejscu będzie im się lepiej wiodło. I zaszli w chaszcze, a z chaszczy do gęstego lasu.

Nie będzie siedział dumny i wyprostowany na swym walecznym rumaku, obwieszony skalpami wrogów, ale będzie leżał w piasku, poszarpany dziobami śmierdzących sępów... Wypowiedział to powoli i monotonnie z twarzą nieruchomą, a jednak z każdego słowa bił ból graniczący z beznadziejną rozpaczą. Było to w zgodzie z jego poglądami. Zostać porwanym z własnego namiotu, spośród otoczenia zbrojnych wojowników — to dla wodza straszliwa hańba! Old Shatterhand odczuł litość, ale nie zdradził się z tym, gdyż byłoby to obrazą dla jeńca i pogłębiłoby jego mękę. — Oihtka-Petay — rzekł Old Shatterhand — zasłużył na taki los, ale może pozostać przy życiu, chociaż jest moim jeńcem. Perfumy Grubaska lektury ciekawie publikuje nieprzyzwoite cuda.